Co dalej ze złotem?

By | sobota, 14 listopada 2015 Napisz komentarz
Zapewne wielu z Was zna powiedzenie: "jak inwestować to tylko w nieruchomości i złoto". Słowa te można usłyszeć od wielu osób, nawet od tych które inwestowaniem nie interesują się na codzień.

Ostatnie miesiące przeczą jednak tej od dawna znanej prawdzie (przynajmniej odnośnie cen kruszca), ponieważ złoto począwszy od roku 2011 nieustannie spada.

Dla tych, którzy interesują się finansami, a w szczególności walutami, obecny stan na pewno wydaje się dziwny. Przecież dodrukowywany nieustannie dolar, kryzys w strefie euro, czy słabnąca gospodarka nie wróży nic dobrego. A historia pokazała, że gdy w świecie finansów dzieje się coś nie tak, to złoto wraca do łask.

Chciałbym Wam przedstawić dwa wykresy: ropy oraz złota, które w pewnym stopniu są do siebie podobne. Oba wykresy są w skali tygodniowej. Pomarańczową ukośną kreską naniosłem miejsca, gdzie strefy podaży/popytu są wykorzystane:


Ropa - wykres tygodniowy

Złoto - wykres tygodniowy
Co w nich podobnego? Ano to, że tak jak jakiś czas temu na ropie, cena złota przez wiele tygodni nie pozostawiła żadnego świeżego (w znaczeniu nieodwiedzonego ponownie) poziomu, na którym znajdowałyby się większe ilości zleceń.

Co prawda patrząc na załączony wykres złota może się wydawać, że w zaznaczonym ukośną pomarańczową kreską przedziale, istnieją jeszcze nieodwiedzone strefy podaży. Jednak gdy przeprowadzi się analizę tych poziomów na mniejszym interwale czasowym, to okaże się że zlecenia z tych stref zostały zużyte podczas wędrówki ceny w dół.

Skutki takiego stanu rynku (brak równowagi pomiędzy kupującymi a sprzedającymi - czyli brak zleceń po którejś ze stron) można było oglądać przez ostatnie tygodnie, podczas spektakularnych spadków cen ropy (napędzanych konfliktem na Ukrainie).

Czy zatem w najbliższych tygodniach/miesiącach czeka nas równie spektakularny ruch cen złota (tyle że tym razem wzrost)? Wnioski i związane z nimi ew. decyzje należą już do Was :)



Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: